Argentyna: Wszystkie Ryśki to fajne chłopaki!

37

Miasteczko Perito Moreno – jedno z wielu, do których przyjechaliśmy tylko po to, żeby się z niego wydostać. W dodatku nazywa się tak samo jak lodowiec, do którego w ślimaczym tempie zmierzamy i jak tak dalej pójdzie to chyba prędzej sam nas odwiedzi. Żwawym krokiem przecinamy więc kolejne uliczki i błyskawicznie znajdujemy się na kolejnej wylotówce.

Czytaj dalej „Argentyna: Wszystkie Ryśki to fajne chłopaki!”

Argentyna: Ruta 40. Początek.

12

Jeszcze tylko jedno spojrzenie na miejsce naszych wygód, jeden uśmiech posłany w kierunku ulubionego sklepiku, jedno zerknięcie na widoczne w oddali góry… Nie ma czasu na sentymenty. Wskakujemy do autobusu, który wywiezie nas niemal na sam koniec miasta i ruszamy w dalszą drogę! I to w drogę nie byle jaką, bo sławną, znaną i lubianą Rutę 40, czyli jedną z najdłuższych dróg świata.

Czytaj dalej „Argentyna: Ruta 40. Początek.”

Argentyna: Autostopem do lodu

IMGP4814

Nie planowaliśmy wizyty w Colón. Szczerze mówiąc, to nawet nie wiedzieliśmy, że taka miejscowość istnieje. Okazało się jednak, że to właśnie tu spędzimy Wielkanoc. Wszędzie dobrze, byle dalej od urugwajskich cen! Chociaż argentyńskie też nie należą do najniższych. Stać nas było jednak na burgery, oczywiście z jajkiem, którym zgodnie z tradycją postanowiliśmy się podzielić. 😉

Czytaj więcej…

Argentyna: Boskie Buenos

IMG_20180316_140200

Nie było łatwo, ale w końcu dotarliśmy. Brat Tuti wysadził nas przy stacji metra, dostaliśmy instrukcje jak jechać dalej, karta Sube poszła w ruch i… Zaczęliśmy z wysokiego C, nie ma co. Postanowiliśmy sprawdzić w aplikacji Moovit czy jest jakiś szybszy i łatwiejszy sposób dojazdu do naszego kolejnego hosta niż 2 przesiadki i półtorej godziny drogi.

Czytaj dalej „Argentyna: Boskie Buenos”

Argentyna: Niebezpieczny kraj cudownych ludzi

IMGP4351

Granicę paragwajsko-argentyńską przekroczyliśmy żwawym krokiem i w dobrych humorach, tym razem z kompletem niezbędnych pieczątek. Wskoczyliśmy do autobusu, który wywiózł nas kawałek za miasto i nawet całkiem szybko udało nam się złapać stopa, co nie zawsze jest takie proste, gdy łapie się w trójkę.

Czytaj dalej „Argentyna: Niebezpieczny kraj cudownych ludzi”

Brazylia: Żegnaj! Obrigado!

IMGP4125

Ilha Grande na pewno będziemy wspominać długo i dobrze. To był świetny czas relaksu, taka ucieczka od wielkomiejskiego zgiełku była nam potrzebna. Po odebraniu części bagażu z dworcowej przechowalni ruszyliśmy na wylotówkę z Angra Dos Reis i postanowiliśmy udać się w kierunku Guaratingueta, czyli miasta-łamacza języków. Tam czekał już na nas Gustavo, nasz pierwszy host w Brazylii, który wykazał się niesamowitą cierpliwością – termin przyjazdu przekładaliśmy chyba ze trzy razy, za każdym razem z uśmiechem pisał nam ‘no worries’.

Czytaj dalej „Brazylia: Żegnaj! Obrigado!”